Daktyle & kadzidło 🇵🇱

Mimo, że nasze życie w Omanie nie wygląda do końca tak, jak tego oczekiwaliśmy (przynajmniej moje, bo B. świetnie się z miejscowymi dogaduje, tzn. rozumie ich mentalność, bo też poznał ich i spotykają się w nieco innym kontekście – po prostu uprawiają razem sport), przyjęliśmy dwa zwyczaje omańskie, które sprawiają, że życie jest nieco bardziej znośnie. Zwyczaje te to jedzenie daktyli i palenie kadzidła w domu.

Już pisałam o tym, że daktyle uważa się tutaj za produkt podstawowy i są one wszechobecne – nawet w bankach i biurach można się nimi uraczyć. W Europie uważałam je za produkt luksusowy, za to tutaj rzadko się zdarza, żebyśmy nie mieli w domu daktyli. Wczoraj, na przykład, kupiliśmy takie dwukilogramowe pudełko za jakieś 23 złote i powinno nam ono starczyć na miesiąc.

 

Kadzidło jest w Omanie tak wszechobecne jak daktyle. Kiedy tutaj przyjechałam sześć i pół miesiąca temu, jedną z pierwszych rzeczy, które zauważyłam, to przytłaczający zapach kadzidła olibanum, które kojarzyło mi się wtedy z polskimi kościołami i pogrzebami i dlatego nie bardzo przypadło mi do gustu. Przyzwyczaiłam się jednak do niego, a nawet polubiłam, bo zaczęło mi się już kojarzyć z przyjemnie chłodnymi korytarzami Uniwersytetu, w których chronimy się przez lejącym się z nieba żarem. Poza tym, podobno olibanum ma świetne właściwości antyseptyczne, kojące ból, uspokajające i wspomagające odporność. W czystej postaci jest nawet jadalne! To do palenia wygląda tak (są to po prostu kawałki żywicy):

IMG-7098

Nie tylko olibanum można palić, ale także inne rodzaje kadzideł, np. agar, którego zapach jest słodszy, świeższy i ogólnie moim zdaniem przyjemniejszy niż olibanum. Kupiliśmy agar w wersji sproszkowanej i nie jestem do końca pewna czy jest to naturalna postać, ale nie za bardzo się na tym znam, a gość w sklepie po prostu sprzedał nam ten rodzaj (jesteśmy na początku naszej drogi z kadzidłami).

IMG-7096

Do palenia kadzidła potrzebna jest … kadzielniczka (tak, to słowo w języku polskim istnieje). My kupiliśmy akurat fantazyjną, w kształcie lampy Aladyna, ale są setki, jeśli nie tysiące, rodzajów. Oprócz kadzielniczki potrzebne też są węgielki (np. w formie krążków).

30698100_10155615778777523_7766851508980678656_n

Trzeba zapalić węgielek, za pomocą specjalnej zapalniczki, której jeszcze nie mamy w posiadaniu, albo na palniku kuchenki gazowej. Zapala się szybko, więc trzeba go sprawnie przełożyć do kadzielniczki. Na rozżarzonym węgielku kładzie się mały kawałek żywicy olibanum, albo małą łyżeczkę agaru (lub innego kadzidła) i gotowe! Kadzidło się pali i wygląda to tak:

 

 

Palenie kadzidła w domu sprawia, że człowiek jest bardziej zrelaksowany i spokojniejszy, co w momentach wzmożonego napięcia i stresu, trochę pomaga się wyciszyć i odpocząć.

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s