Mini pokaz mody 🇵🇱

Miesiąc przed moim wyjazdem do Pakistanu,  B. zauważył, że ponieważ jako cudzoziemka i tak będę przyciągać sporo uwagi, co się w 100% potwierdziło i nadal potwierdza, dobrze by było gdybym już od samego przyjazdu miała kilka tradycyjnych ubrań, co pozwoliłoby mi wtopić się w tłum i zamortyzować skutki tego wzmożonego zainteresowania. Nie jestem do końca pewna czy to moje przestrzeganie miejscowego stylu ubierania przyniosło pożądany efekt, czy może raczej wręcz przeciwnie, niemniej jednak udało nam się, albo może raczej B. postarał się o to, żeby jeszcze przed moim przyjazdem wisiało w szafie kilka kurt, tzn. długich i przykrywających uda koszul typu tunika.

Muszę przyznać, że początkowo sama myśl o tym, że muszę wybrać spośród rzeczy, których nigdy w życiu nie nosiłam, trochę mnie przeraziła. Po pierwsze, ogólnie nie lubię robić zakupów, tym bardziej przez internet, co było jednak znacznie łatwiejszym i tańszym rozwiązaniem, gwarantującym też autentyczność tych ubrań, które są szyte na miarę w samym Pakistanie. Poza tym, orientalne ubrania zawsze kojarzyły mi się z mnóstwem kolorów i wzorów,  a ja w ciągu ostatnich pięciu lat nosiłam rzeczy w jednolitych i stonowanych kolorach – białym, czarnym, niebieskim i różnych odcieniach szarości. Wprawdzie miałam w swojej szafie dwie lub trzy rzeczy w jakieś tam wzory, ale i tak nigdy ich prawie nie nosiłam. Przede wszystkim jednak, nie chciałam tuż po przyjeździe do tak obcego kulturowo kraju udawać, że jestem jedną z nich. Mimo to, argument B. o tym, żeby raczej unikać zbędnego przyciągania uwagi przekonał mnie i po dokładnej inspekcji dosłownie wszystkich moich ubrań, którą przeprowadziliśmy na  Skypie, okazało się, że rzeczywiście moja szafa wymagała sporego dostosowania. Wbrew moim początkowym obawom okazało się jednak, że w sklepie internetowym, który B. mi polecił i poprosił, żebym sobie coś wybrała, nie tylko podobały mi się prawie wszystkie kurty, mimo ich odważnych kolorów i wzorów, ale też od razu byłam sobie w stanie się w nich wyobrazić i co dziwo – poczułam się jak we własnej skórze, i tak się czuję do tej pory. Szkoda mi tylko nosić tak piękne ubrania na co dzień, mimo, że są idealne – bo cienkie i lekkie – nawet na wypad w góry, o czym przekonałam się wczoraj podczas trzygodzinnej porannej wędrówki po wzgórzach Margalla. Mam na razie tylko trzy,  a podobno powinnam mieć około dziesięciu, więc wygląda na to, że czekają mnie jeszcze poważne zakupy…

Miejscowe kobiety też czasami noszą się po europejsku – widziałam sporo  z odkrytymi głowami, w jeansach i wpuszczonych w nie modnie bluzkach. Przeważająca większość jednak nosi tradycyjne ubrania i przykrywa głowę szalem. Ja osobiście normalnie nie przykrywam głowy – nie jest to obowiązkowe, chyba, że jak jadę z B. motorem, bo wieje, albo w meczecie, gdzie obowiązek taki istnieje.

14608192_10154093445257523_908521155_n

Różne odmiany tunik są na Zachodzie dość powszechne, poza tym nosi się je tutaj z legginsami albo jeansami, tak więc oprócz tego, że są znaczniej piękniejsze niż te, które do tej pory widziałam, to nie były dla mnie całkowitą nowością. Jestem za to zupełnie zafascynowana męskimi tradycyjnymi ubraniami. Zachodnie ubrania są tu dość popularne wśród mężczyzn, B. też je czasami nosi, np. tutaj:

img_5043

Ogólnie rzecz biorąc woli jednak, i szczerze mówiąc ja też, tradycyjny strój, który nazywa się tutaj shalwar kameez: shalwar to rodzaj bardzo luźnych, workowatych spodni, a kameez – długa, sięgająca kolan koszula, z klasycznym kołnierzykiem, lub stójką. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten komplet, uwagę moją przykuła niezwykła ‘workowatość’ tych spodni – zastanawiałam się skąd się ona bierze. Dopiero kiedy zabrałam się za ich wyprasowanie, okazało się, że ilość materiału potrzebna do ich uszycia jest dość spora, mimo że według B. to i tak nic – w niektórych rejonach kraju są one nawet dwa razy większe!

 14627737_10154101734017523_491928183_n

Material ściągnięty jest nawlekanym do środka sznurkiem, a kompletny ubiór wygląda tak:

Jak pewnie zauważyliście, zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn, konwencjonalne ubrania zakrywają sporą część ciała i to w taki sposób, że nie powinny uwydatniać tego, co przykrywają. B. na przykład nie wyjdzie na taras w samym podkoszulku. Nosi się te ubrania o każdej porze roku, bez względu na temperaturę, ale oczywiście materiał na chłodniejsze miesiące jest grubszy. Koncept zakrywania ciała jest bardzo ściśle związany z pojęciem skromności, która ma w Islamie kluczowe znaczenie i uważa się ją „za połowę wiary”.

 

2 comments

  1. Tak, te, które ja mam to bawełna. Wczoraj chodziłam w jednej po górach i mimo, że się na początku trochę buntowałam, bo szkoda mi było, to poźniej cieszyłam się, że nie ubrałam się w spodnie dresowe i t-shirt, na przykład.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s